A poniżej nasze poukładane osiedle Heritage View :) Drzwi na kartę, galeria z wejściem do mieszkania raz na parę dni czyszczona przez administrację, 4 baseny dla mieszkańców z różnym poziomem wody, singapurskie dzieciaki spędzają tu całe weekendy :) Osiedle jest naprawdę przyjemne, zamieszkiwane głównie przez studentów, lokalnych ludzi jest niewielu. Niestety sprzyja to zaniedbaniom ze strony właścicieli mieszkań, którzy je wynajmują. Wiedzą, że studenci będą chcieli tu mieszkać, bo jest blisko uczelni i warunki są dobre i że 90 % będzie finalizowała cały deal online - czytaj nie zobaczy mieszkania na własne oczy. Kiedy przyjechaliśmy do naszego apartamentu chciało mi się płakać. Nie było czysto, a do tego wszędzie były rzeczy poprzednich lokatorów włącznie z pościelą rozwaloną na łóżku. Po zakupach w Ikei nasz pokój wygląda już inaczej, choć dalej wiele mu do domowego nastroju brakuje :) Co ważne w Singapurze Ikea występuje razy dwa i za każdym razem w środku miasta :) super dogodne :)
Rada: Jeżeli planujesz spędzić trochę czasu w Singapurze lub okolicznych krajach i potrzebujesz artykułów do domu to Ikea jest definitywnie najtańszym miejscem z najlepszą jakością rzeczy. Sami mieliśmy zagwozdkę gdzie powinniśmy się zaopatrzyć i zrobiliśmy porządny research na ten temat :) korzystaliśmy z tej na Alexandra Road.
Cały wynajem w Singapurze odbywa się przez agencje co wiąże się z dodatkowymi, niemałymi kosztami. Warto sprawdzić black agent's list zanim na coś się zdecydujecie. Mieszkania niestety są drogie...nie! masakrycznie drogie. Szczególnie te przy uczelni dlatego następnym razem zdecydowalibyśmy się na coś trochę bardziej oddalonego. Cena trochę lepsza choć oczywiście wciąż zawrotna, ale trochę więcej prywatności. Nasze osiedle przez liczbę studentów stało się niejako akademikiem. Basen jest cudowny ale znajduje się w głównym punkcie osiedla, na przecięciu wszystkich dróg z każdej z wież co w praktyce oznacza, że leżysz sobie w kostiumie na leżaku i co 5 minut musisz się witać i rozmawiać z kimś kto właśnie przechodził. Nie jest to już relaxem bynajmniej :)
Rada: Jeżeli zamierzasz wynajmować mieszkanie upewnij się, że właściciel zapewni adekwatną ilość kart wejściowych do liczby lokatorów. My na 5 osób mamy dwie karty, co jest znacznym utrudnieniem. Właściciel wiedział ile nas będzie, a my nie pytaliśmy o liczbę kart bo myśleliśmy, że to oczywiste, że zapewni minimum trzy, aby było po jednej na pokój. Niestety płonna nadzieja :)
Jako podsumowanie miesiąca spędzonego tutaj wiem jedno...pomimo małych stóp nie jestem Azjatką :) bynajmniej nie Singapurianką :) super miejsce na wakacje, ale nie chciałabym tu spędzić reszty swojego życia. Oczywiście są plusy w postaci bezpieczeństwa, porządku oraz wszechobecnej zieleni, ale nie czuję się tu jak w domu. Pobyt tutaj pozwolił mi docenić Europę i uświadomić sobie własną tożsamość. Wcześniej myślałam, że mogłabym mieszkać wszędzie. Teraz wiem, że to nie prawda, najlepiej czuję się w Europie. Jest mi najbliższa mentalnie i jedzeniowo. Jedzenia nie da się teraz streścić to zdecydowanie temat na inny post :) Uważam to jednak za duży plus, w końcu podróże kształcą :) Ta wykształciła we mnie pewną przynależność narodową :)
A oto powód naszego pobytu :) Proudly present...Insead :) Jeżeli zastanawiasz się nad tą uczelnią to K poleca ją w 100 % :) jakość nauczania oraz warunki perfekcyjne.